PKP SA nie chce oddać trójmiejskiej SKM

Mimo gotowości samorządu województwa pomorskiego na przejęcie większej ilości udziałów w trójmiejskiej SKM, PKP nie chce sprzedać swoich udziałów w lokalnej spółce. Główny właściciel nie chce jednak także pomóc firmie w wymianie przestarzałego parku taborowego.

Obecnie największym udziałowcem spółki prowadzącej działalność na terenie aglomeracji trójmiejskiej i okolic jest PKP SA, które posiadają w niej 68,70% udziałów. SKM otrzymała ostatnio dofinansowanie unijne w wysokości 50% na zakup 10 nowych elektrycznych zespołów trakcyjnych, niezbędnych do wymiany coraz bardziej starzejącej się floty przewoźnika. Ten ma jednak problem ze znalezieniem środków na wkład własny do projektu. Samorząd województwa jest gotów pomóc przewoźnikowi finansowo, pod warunkiem wykupu większej ilości udziałów w spółce, gdyż obecnie posiada ich zaledwie 10,51%, co nie daje realnego wpływu na zarządzanie spółką.

Polskie Koleje Państwowe nie są jednak zainteresowane sprzedażą swoich udziałów. Zdaniem przedstawicieli PKP SA struktura właścicielska PKP Szybkiej Kolei Miejskiej jest korzystna i nie ma potrzeby jej zmieniać. Jako argument na podparcie tej tezy podaje fakt, iż spółka dobrze wywiązuje się z powierzonych jej zadań przewozowych w województwie. Firma dostrzega, że najważniejszą inwestycją w SKM, zapewniającej sprawność jej funkcjonowania jest obecnie wymiana parku taborowego, jednak nie planuje pomóc swej spółce-córce w zapewnieniu środków na wkład własny. Wskazuje, że celem zdobycia środków na ten cel, w postaci np. kredytu obligacji, niezbędne jest podpisanie umowy wieloletniej na przewozy. Samorząd województwa jednak nie chce podpisywać długoletnich umów ze spółką, w której nie ma większościowego pakietu udziałów.

Komentarz redakcji
Sytuacja taborowa trójmiejskiej SKM nie jest najlepsza. Niestety mimo to, ani główny właściciel ani organizator przewozów nie poczuwa się do odpowiedzialności za pogarszający się stan taboru, który należy do najstarszych i najbardziej zaniedbanych w Polsce. Nawet jeśli są jakiekolwiek sygnały ze strony samorządu województwa pomorskiego w sprawie zwiększenia swojej roli w spółce, brakuje dobrej woli ze strony PKP. Powodem, dla którego państwowa firma nie chce sprzedać udziałów w swojej spółce-córce są jej dobre wyniki finansowe. Nie zauważa jednak, że jeśli SKM nie rozpocznie wymiany parku taborowego, mogą zacząć się problemy w funkcjonowaniu firmy, a to może grozić pogorszeniem wspomnianych wyników finansowych. Niestety dopóki Polskie Koleje Państwowe będą grały w tej sprawie rolę psa ogrodnika przyszłość prawidłowego funkcjonowania trójmiejskiej SKM pozostanie pod znakiem zapytania.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.