Mataveri na Wyspie Wielkanocnej – niegdyś bardzo ważne lotnisko

Niewielka Wyspa Wielkanocna to jedno z najbardziej znanych miejsc turystycznych. Znana jest przede wszystkim ze znajdujących się na niej wielkich kamiennych posągów przedstawiających głowy – moai. Fanów transportu zbiorowego i lotnictwa powinien zainteresować również jedyny na wyspie Port lotniczy – Mataveri.

Wyspa Wielkanocna położona jest na Oceanie Spokojnym, a zamieszkuje ją około 7750 mieszkańców. Jest ona jedną z najbardziej oddalonych od wysp i lądów zamieszkaną wyspą na świecie – od najbliższej, innej zamieszkanej dzieli ją jedynie… 2078 km, zaś od brzegu Chile, którego jest częścią, jest 3600 km.

Jedyną możliwością dostania się na Wyspę Wielkanocną jest skorzystanie z połączeń lotniczych oferowanych przez linię LATAM Chile. Chilijski przewoźnik oferuje połączenia samolotami Boeing 787-9. Co ciekawe, pasażerowie udający się na wyspę mogą zabrać aż 46 kg bagażu rejestrowanego. Jest to związane z faktem, iż na wyspie brakuje towarów lub oferowane są dla turystów w bardzo wysokich cenach.

Na wyspie samoloty lądują w Porcie Lotniczym Mataveri. Po raz pierwszy pasażerowie mogli skorzystać z niego w 1967 roku. Wówczas rejsowy Douglas DC-6B lądował na wyspie raz w miesiącu, zaś podróż ze stałego lądu zajmowała blisko 9 godzin. W latach 80. XX wieku wydłużony został pas startowy do ponad 3300 metrów. To więcej niż ma większość pasów startowych polskich lotnisk. Powodem tej rozbudowy była umowa pomiędzy Chile i USA. Port lotniczy Mataveri był zapasowym lądowiskiem dla promów kosmicznych. Lotnisko na Wyspie Wielkanocnej w 2004 obsłużyło 68 689 pasażerów oraz 812 lotów.

Warte wspomnienia są też zasady lotów z/na Mataveri. W związku z brakiem lotnisk zapasowych w okolicy kontrola lotów nie pozwala, aby w odległości mniejszej niż tysiąc kilometrów od wyspy znajdował się więcej niż jeden samolot lecący z lub na Mataveri. Jest to zabezpieczenie na wypadek, gdyby pojazd znajdujący się w promieniu tysiąca kilometrów od wyspy miał problemy techniczne lub lądowanie zakończyło się katastrofą. Wówczas Port Lotniczy Mataveri nie byłby w stanie przyjąć dodatkowej maszyny, a ta mogłaby nie mieć wystarczająco dużo paliwa na powrót.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.