Boarding rękawem czy autobusem? Dlaczego stosuje się oba rodzaje?

Dlaczego pasażerowie niektórych lotów na pokład samolotu wchodzą przez rękaw, zaś inni pod drzwi samolotu podjeżdżają autobusem lub przechodzą pieszo po płycie lotniska? Odpowiedzią nie zawsze są pieniądze.

Rękaw czy autobus? Pasażer wybiera nr 1

Wsiadanie na pokład samolotu przez rękaw jest najwygodniejsze z punktu widzenia pasażera.  Nie trzeba bowiem pokonywać różnic poziomów, a podróżny nie jest narażony na niekorzystne warunki atmosferyczne. Jest to szczególnie istotne w okresie jesienno-zimowym. Pasażerowie nie są zadowoleni, gdy z przyjemnej poczekalni wychodzą do stojącego z otwartymi drzwiami autobusu. Później zmuszeni są oczekiwać, czasem nawet kilkanaście minut, aż wszyscy pasażerowie przejdą kontrolę biletową.  Upchani w lotniskowym autobusie podróżni pomiędzy terminalem a odpowiednim samolotem zwiedzają wiele zakamarków lotniska, krążą między miejscami postojowymi, drogami kołowania, cysternami oraz innymi maszynami.

Korzystanie z rękawa skraca również czas boardingu, dzięki czemu skraca się pośrednio czas podroży. Skrócenie wsiadania i wysiadania pasażerów to też duża oszczędność dla przewoźników. Dzięki temu samolot krócej stoi na płycie lotniska, a więcej czasu spędza w powietrzu. Dlaczego więc nie zawsze samoloty podjeżdżają pod rękawy?

Rękaw kosztuje

Tanie linie lotnicze praktycznie nigdy nie korzystają z rękawów. Związane jest to z kosztem, jaki przewoźnik musi ponieść za skorzystanie z tego rozwiązania. Jest on nieznacznie wyższy od autobusu, ale każde oszczędzone pieniądze przekładają się na zwiększenie zyskowności lotu. 

Dla tanich przewoźników najlepszym rozwiązaniem jest, gdy samolot parkuje niedaleko budynku lotniska, tak aby pasażerowie mogli przejść z terminalu do samolotu pieszo po płycie lotniska. Najczęściej z tego rozwiązania korzystają Wizz Air oraz Ryanair. 

Czasami powody są inne

Jednak nie zawsze przyczyną wykorzystania autobusów do transportu pasażerów jest aspekt finansowy.  Często zdarza się bowiem, że rękawy są niedostępne. Takie sytuacje mają najczęściej miejsce w okresach codziennych szczytów przewozowych. Zazwyczaj wówczas z rękawów korzystają linie bardziej prestiżowe lub wykorzystujące do przewozu większe maszyny. 

Rękaw na lotnisku Warszawa Okęcie /Fot.Sebacalka/CC BY-SA 4.0

Jak się bowiem okazuje, w tym przypadku wielkość ma znaczenie. Nie każdy rodzaj samolotu może bowiem skorzystać ze specjalnego przejścia wprost z budynku terminala. Z takiej możliwości nie zawsze skorzystają na przykład Bombardiery Q400 Polskich Linii Lotniczych LOT. Problemem jest nie tylko nisko zawieszony kadłub, ale przede wszystkim posiadanie przez samolot własnych schodów, zintegrowanych z drzwiami wejściowymi do maszyny.

Rotacja mieszana = autobus 

Konieczność skorzystania z autobusów lotniskowych często wymusza też rozkład lotów. Jeżeli samolot przyleciał ze strefy non-Schengen a później leci na lotnisko w Unii Europejskiej (lub odwrotnie) nie może skorzystać z rękawa. Wymagałoby to bowiem podstawienia maszyny pod dwa różne rękawy. 

Do samolotu z lotniskowym parasolem

Lotnisko Szczecin-Goleniów w 2013 roku nie posiadało ani rękawów ani nawet lotniskowych autobusów.  Aby pasażerowie nie musieli moknąć pokonując dystans pomiędzy terminalem a samolotem, lotnisko postanowiło zainwestować w… parasole. 200 parasoli przekazały dwie miejscowe firmy. Pasażerowie mieli je otrzymywać przy wyjściu z terminala, a oddawać przy wejściu do samolotu. 

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.