Od 14 września przewoźnik prowadzi z producentami dialog konkurencyjny. Rozmowy dotyczą nie tylko parametrów pociągów, lecz także finansowania i zaplecza technicznego. Zwycięzca dostarczy pociągi, będzie je serwisować przez 30 lat i zbuduje dla nich bazę utrzymaniową na warszawskich Szczęśliwicach. Według członka zarządu PKP Intercity Adama Wawrzyniaka, który rozmawiał z „Rynkiem Kolejowym”, dialog potrwa jeszcze ok. półtora miesiąca. Potem firmy dostaną zaproszenie do złożenia ostatecznych ofert i będą miały czas do marca, najpóźniej do kwietnia.
Wiadomo już, czego wymaga przewoźnik. Pociągi mają mieć klasę pierwszą, drugą i wyższą klasę Grand, nowoczesny bar z restauracją oraz strefy ciszy w obu klasach. Każdy ma pomieścić ponad 400 pasażerów. Intercity chce też, by mogły jeździć w dziesięciu innych krajach: Czechach, Niemczech, Austrii, Belgii, Holandii, Francji, na Słowacji, Węgrzech, w Słowenii i we Włoszech. Zagraniczne homologacje producent ma zdobywać stopniowo.
Co pół godziny z Łodzi, co dwie do Berlina
– To będzie proces stopniowy. Tak samo jak procesem stopniowym będzie budowa infrastruktury. My dzisiaj widzimy duży potencjał w kolejowych połączeniach dużych prędkości jeżdżących dalej niż do Berlina. Wstępnie myślimy tutaj m.in. o Amsterdamie czy o Brukseli. To są takie destynacje, w które chcielibyśmy jeździć w przyszłości, kiedy infrastruktura dużych prędkości powstanie na odcinkach za Poznaniem. 20 pojazdów z zamówienia podstawowego wystarczy, żeby zapewnić godzinny cykl z Warszawy do Wrocławia i naprzemiennie do Poznania przez Łódź. Dla Łodzi oznacza to, że pociągi KDP do Warszawy będą odjeżdżać co 30 minut, co będzie bardzo atrakcyjną ofertą. Na odnodze poznańskiej chcemy, aby te pociągi KDP jechały dalej – co 2 godziny do Szczecina oraz co 2 godziny do Berlina, co będzie bardzo atrakcyjną ofertą dla podróżujących między tymi miastami – powiedział Adam Wawrzyniak w rozmowie z „Rynkiem Kolejowym”.
Komentarze (0)
Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!