– Szacujemy, że była to prędkość w okolicach nawet 40 km/h. Kierowca całkowicie zlekceważył sygnalizację, pojawił się na przejeździe i tutaj już fizyka i energia kinetyczna zrobiły swoje. Kilkunastotonowy pojazd, ponad 400-tonowy pociąg i widzimy, jakie są tragiczne skutki tego zdarzenia – śmierć pasażerki – powiedział Malepszak.
Według wiceministra wina kierowcy jest praktycznie przesądzona. Podkreślił, że od zawodowych kierowców trzeba szczególnie wymagać, by na przejazdach kolejowych przestrzegali przepisów. Zastrzegł jednak, że okoliczności wypadku będą jeszcze dokładnie badane. Śledczy nie przesłuchali na razie ani kierowcy ciężarówki, ani maszynisty, bo obaj są w ciężkim stanie.
Zginęła 39-letnia pasażerka
Do wypadku doszło w środę ok. 11:30 na przejeździe w Sokolnikach Suchych koło Przysuchy (woj. mazowieckie). Ciężarówka wjechała na tory mimo sygnału świetlnego zakazującego wjazdu i zderzyła się z pociągiem InterCity „Koziołek” jadącym z Lublina do Szczecina. Z torów wypadły lokomotywa i dwa pierwsze wagony. Pociągiem jechało co najmniej 114 osób, w tym troje członków załogi.
Zginęła 39-letnia kobieta mieszkająca pod Lublinem. Do szpitali trafiło 10 osób w wieku od 27 do 71 lat. Dwie po opatrzeniu wróciły do domu, a osiem nadal leży w szpitalach w Radomiu, Kielcach i Opocznie.
Komentarze (0)
Komentowanie tego artykułu zostało zamknięte.