Kolej chce być bardziej przyjazna dla niepełnosprawnych

Kolej chce być bardziej przyjazna dla niepełnosprawnych
Niepełnosprawni pasażerowie nadal miewają spore problemy podczas podróży koleją. Nawet niedawno zmodernizowane obiekty i pojazdy nie są wolne od utrudnień dla osób z niepełnosprawnością. O pokonywaniu barier dyskutowali przedstawiciele ministerstw, spółek kolejowych oraz osób niepełnosprawnych podczas konferencji „Kolej w programie Dostępność Plus”. Z opublikowanego w marcu raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że modernizacja obiektów kolejowych poprawiła ich dostępność dla osób niepełnosprawnych. Praktycznie w każdym ze skontrolowanych obiektów kontrole stwierdzili bariery dla osób niepełnosprawnych. Najwięcej barier napotykały osoby z wadami wzroku. Najmniej – z wadami słuchu. Wciąż niektóre utrudnienia powodują konieczność korzystania ze wsparcia osób towarzyszących albo asysty personelu dworca. Mirosław Antonowicz, członek zarządu PKP S.A. problem zauważa i przyznaje, że jest on nadal duży. - Zaczęliśmy wdrażać tzw. innowacyjne dworce systemowe i w sumie na dzień dzisiejszy oddanych do użytku jest ich 4, a 29 jest projektowanych. 14 będzie projektowanych indywidualnie z uwagi na konieczność dostosowania do zwiększonych potoków pasażerów oraz w wyniku prowadzonych przez nas konsultacji - mówi Mirosław Antonowicz. Poza modernizacją dworców, również przewoźnicy muszą dostosowywać lub kupować tabor spełniający potrzeby osób niepełnosprawnych. Windy i rampy ułatwiające wsiadanie i wysiadanie, miejsca przeznaczone do podróży czy odpowiednio wyposażone toalety to podstawowe wymagania wobec taboru jakie stawiają osoby niepełnosprawne ruchowo. Osoby niedowidzące i niewidome potrzebują jeszcze oznaczeń w języku Braille'a. - Zależy nam, by w każdym pociągu była przestrzeń dostosowana do przewozu osób niepełnosprawnych – zaznacza Marek Chraniuk, prezes zarządu PKP Intercity. Jak wynika z raportu NIK nadal sporym problemem jest dostosowanie taboru do różnej wysokości peronów. Kolejowe spółki dążą do tego, aby tabor posiadał windy lub rampy. W ten sposób wsiadanie lub wysiadanie pasażerów odbywa się praktycznie bez pomocy pracowników lub tylko przy udziale drużyny konduktorskiej. - Ponad 50 procent taboru elektrycznego spełnia już te wymogi, podobnie ponad 90 procent taboru trakcji spalinowej - stwierdził Marek Olkiewicz, wiceprezes Zarządu PKP PLK S.A. W pozostałych przypadkach nadal potrzebna jest pomoc większej ilości osób.
Reklama

Komentarze (0)

Komentowanie tego artykułu zostało zamknięte.

Najnowsze z: Wiadomości

Więcej