RegioJet zostawił pasażerów na peronie. Znamy stanowisko przewoźnika

RegioJet zostawił pasażerów na peronie. Znamy stanowisko przewoźnika

RegioJet, nowy gracz na polskim rynku dalekobieżnym, miał ambicję wprowadzić świeże spojrzenie na podróżowanie koleją. Atrakcyjne ceny, porównywany czas podróży i nowe standardy obsługi klienta miały być zapowiedzią realnej konkurencji dla PKP Intercity. Przekonałem się jednak na własnej skórze, że nowy przewoźnik jest całkowicie nieprzygotowany do wejścia na polski rynek.

Wydarzenia z 24 listopada 2025 roku pokazały dodatkowo, że między deklaracjami żółtego przewoźnika a rzeczywistością wciąż istnieje przepaść. Prawie miesiąc temu kupiłem dwa bilety w klasie Biznes w pociągu RegioJet RJ3104 z Krakowa Głównego do Warszawy Centralnej. Pół godziny przed odjazdem otrzymałem, podobnie jak wszyscy pasażerowie posiadający bilety w wagonie numer 4, SMSa i maila w języku czeskim. Przy pomocy internetowego tłumacza szybko dowiedziałem się, że mój wagon został wyłączony. Przewoźnik nie mógł znaleźć dla mnie innego miejsca i sugerował mi... samodzielne anulowanie biletu.

Ja jednak do Warszawy chciałem jechać, znam prawa pasażera wynikające z unijnych przepisów oraz chciałem zobaczyć, jak przewoźnik zachowa się wobec pasażerów, którzy przyjdą na peron.

Pasażer z biletem zostaje na peronie. Proszę radzić sobie samemu

Reklama

Gdy pociąg czeskiego przewoźnika wjechał na peron okazało się, że w składzie jedzie pechowy wagon numer 4. Był jednak oznaczony jako niesprawny. Stewardzi przewoźnika informowali, że wagon jest wyłączony i nie możemy nim jechać. Nie pozwolili nam też wsiąść do innego wagonu. Pasażerów odsyłali do kierowniczki pociągu.

Kierownik pociągu potwierdziła nam, że wagon został wyłączony z powodu problemów technicznych, lecz nie przedstawiła żadnych informacji o tym, jak sytuacja zostanie rozwiązana. Gdy poinformowałem kierownika, że posiadam ważny bilet i zgodnie z prawem powinienem zostać przewieziony do Warszawy, usłyszałem, że mogę jedynie otrzymać zwrot za bilet. Stwierdzenie, że dalszy dojazd do celu podróży powinienem zorganizować sobie samodzielnie, padło w tonie, który trudno opisać inaczej niż nieuprzejmy i pozbawiony elementarnej empatii. Nie zaproponowano miejsca zastępczego, nie wskazano innego połączenia, nie podjęto jakiejkolwiek próby udzielenia pomocy.

Znalazłem się więc w sytuacji, gdy mimo posiadania ważnego biletu pozostałem na peronie – faktycznie odcięty od możliwości odbycia podróży. Chcąc dotrzeć do Warszawy tego samego dnia, musiałem samodzielnie kupić bilet na najszybsze dostępne połączenie: pociąg PKP Intercity EIP (Pendolino) w pierwszej klasie, ponieważ tylko takie miejsce było jeszcze dostępne. Zapłaciłem 259 zł, podczas gdy bilet RegioJet kosztował około 60 złotych. Różnica jest znacząca, a fakt, że została ona przerzucona na pasażera, szczególnie bolesny.

RegioJet winę widzi jedynie częściowo

Sytuacja ta rodzi poważne pytania o jakość przygotowania RegioJet do działania na polskim rynku. Brak wagonu może się zdarzyć każdemu przewoźnikowi, ale to, jak firma reaguje w sytuacji kryzysowej, świadczy o jej standardach. W tym przypadku zabrakło wszystkiego: procedur, komunikacji, wsparcia i elementarnego szacunku dla podróżnego.

Zapytany o sprawę rzecznik RegioJet nie przedstawił przyczyn "wyłączenia z użytku" wagonu numer 4.

Potwierdzamy, że jeden z wagonów wczorajszego pociągu RJ 3104 relacji Kraków – Warszawa miał problemy techniczne i z tego powodu nie mógł zostać włączony do składu - mówi nam Lukáš Kubát, rzecznik RegioJet. - Pasażerowie zostali o sytuacji poinformowani z wyprzedzeniem poprzez wiadomość SMS, która została wysłana o godz. 8:44 (odjazd pociągu z Krakowa to 9.19 - przyp.red.). Niestety doszło do błędu w dziale obsługi klienta i wiadomość została omyłkowo wysłana w języku czeskim zamiast w polskiej wersji językowej.

Odpowiedzialny na PR pracownik żółtego przewoźnika inaczej niż w rzeczywistości przedstawił jednak potraktowanie pasażerów.

Z powodu brakującego wagonu i całkowitego obłożenia pociągu nie było możliwe przeniesienie pasażerów do innych wagonów składu. Jak zawsze zaoferowaliśmy pasażerom dostępne alternatywy. Część pasażerów skorzystała z miejsc stojących – tym osobom zwrócono pełną cenę biletu. Pasażerowie, którzy zdecydowali się kontynuować podróż do swojej stacji docelowej innym pociągiem, mają prawo do zwrotu różnicy między ceną biletu zakupionego u nas a biletem innego przewoźnika.Wszystkim pasażerom, którzy nie odbyli swojej podróży, koszt biletu został zwrócony w pełnej wysokości – na konto kredytowe lub za pośrednictwem formularza reklamacyjnego - mówi Lukáš Kubát.

Rzecznik RegioJet nie odpowiedział na moje pytania m.in. dotyczące posiadania w Polsce wagonów rezerwowych czy braku udzielenia pasażerom informacji o przysługujących im prawach zgodnie z unijnymi przepisami.

Moja reklamacja dotycząca podróży żółtym przewoźnikiem nadal jest w toku. Dotychczas przewoźnik zwrócił mi na swoje wirtualne konto jedynie połowę kwoty biletu (wbrew temu co napisał rzecznik o pełnej kwocie) oraz... przesłał prośbę o uzupełnienie ankiety satysfakcji z podróży.

Reklama

Komentarze (0)

Komentowanie tego artykułu zostało zamknięte.

Najnowsze z: Wiadomości

Więcej