Rejs FR2955 wystartował z Dublina w sobotę 24 października ok. godz. 22. Na tej trasie przelot nad Morzem Irlandzkim trwa zwykle niecałą godzinę. Gdy samolot zniżał się nad Bristolem, silny wiatr zmusił załogę do przerwania podejścia. Boeing 737-800 krążył jakiś czas na wysokości ponad 6 tys. metrów, a potem wzniósł się z powrotem i zawrócił na południe.
Pogoda utrudniała lądowanie także na innych lotniskach w Wielkiej Brytanii, dlatego zdecydowano o locie do Hiszpanii. Samolot wylądował bezpiecznie w Alicante w niedzielę ok. 2:15 czasu lokalnego, prawie trzy godziny po starcie.
Według brytyjskich mediów ta sama maszyna miała już wcześniej tego dnia kłopoty. Leciała z Alicante do Newquay w Kornwalii, ale z powodu wiatru nie mogła tam wylądować i skierowano ją do Dublina. Dopiero stamtąd wyruszyła w pechowy rejs do Bristolu. Ryanair nie skomentował jeszcze sprawy.
Sztorm zmienił plany także innym pasażerom Ryanaira. Samolot lecący z portugalskiego Faro do Edynburga nie mógł wylądować w Szkocji i skończył lot w Oslo, prawie 1000 km od celu.
Komentarze (0)
Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!