Low-costy kontra LOT. Drogie paliwo może zmienić to, czym latają Polacy

Przyszłoroczne podwyżki cen paliwa mogą zmienić układ sił na polskim rynku lotniczym. Ryanair liczy, że pasażerowie tradycyjnych linii przesiądą się do tanich przewoźników. Bilety podrożeją jednak u wszystkich.

Low-costy kontra LOT. Drogie paliwo może zmienić to, czym latają Polacy

le? Prezes Grupy Ryanair Michael O’Leary mówił w Brukseli o wzroście cen nawet o 20 proc. w 2027 roku, który nazwał rekordowym w historii europejskiego lotnictwa. Szef polskiego oddziału przewoźnika Michał Kaczmarzyk w wywiadzie dla WNP unika jednak mocnych słów.

– Trudno mówić o terapii szokowej. Konsumenci już widzą wzrost cen wielu produktów i usług, nie tylko biletów lotniczych. Ceny będą szły w górę, ponieważ drożeje jeden z głównych składników kosztów w praktycznie każdej gałęzi gospodarki, czyli paliwo – tłumaczy.

Polska taniej niż Zachód

Polska jest piątym największym rynkiem Ryanaira, a bilety są tu średnio tańsze niż w Wielkiej Brytanii, Irlandii czy innych krajach Europy Zachodniej. Kaczmarzyk spodziewa się, że podwyżki będą u nas proporcjonalnie mniejsze. Zastrzega przy tym, że do lata wiele może się zmienić, bo nikt nie wie, ile będzie wtedy kosztować paliwo.

Reklama

– Jeśli w przyszłym roku średnie ceny biletów wzrosną o 10, 15 czy 20 proc., to nie znaczy, że na każdym rynku czy na każdej trasie podwyżka będzie taka sama. Wszystko zależy od konkretnego rynku – zaznacza.

Kto ma zapas, ten wygrywa

Najważniejsze jest to, jak dużo paliwa linie kupiły wcześniej po ustalonej cenie. Ryanair ma tak zabezpieczone 80 proc. paliwa na okres do marca 2027 roku, po 67 dolarów za baryłkę. Na kolejne dwanaście miesięcy tylko 15 proc., i to drożej, po 85 dolarów. Niektóre linie nie mają żadnych zabezpieczeń. LOT zabezpieczył znacznie mniej paliwa niż tani przewoźnicy, a podobnie uważa też prezes Wizz Aira József Váradi.

Według Kaczmarzyka powtórzy się scenariusz z czasów pandemii. Gdy pasażerowie zaczęli wtedy oszczędzać, najwięcej zyskały tanie linie, bo nadal miały dużo niższe ceny niż przewoźnicy tradycyjni i lepiej kontrolowały koszty. Jego zdaniem tradycyjne linie będą teraz musiały podnieść ceny bardziej, a część ich pasażerów trafi do low-costów.

Reklama

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Najnowsze z: Wiadomości

Więcej