Pięcioosobowa rodzina leciała Ryanairem z Berlina do Dublina. Do stanowiska odprawy podeszła godzinę i 52 minuty przed startem. Bezpłatna odprawa online była już wtedy zamknięta, bo kończy się dwie godziny przed odlotem. Ryanair zażądał więc za odprawę na lotnisku po 55 euro od osoby, czyli 275 euro za całą rodzinę. Pasażerowie zapłacili i polecieli, a potem pozwali przewoźnika o zwrot pieniędzy. Według niemieckich sądów mają do niego prawo. Sprawę opisał portal beck-aktuell.de.
Dwa sądy, dwa uzasadnienia
W pierwszej instancji Sąd Rejonowy w Königs Wusterhausen przyznał rację rodzinie. Uznał, że zapis o opłacie za odprawę to tzw. klauzula zaskakująca w rozumieniu § 305c niemieckiego kodeksu cywilnego (BGB), więc jest nieważna. Dodał też, że Ryanair nie poinformował jasno o tych kosztach.
Ryanair się odwołał, ale Sąd Krajowy w Cottbus również uznał, że pieniądze trzeba zwrócić, choć z innego powodu. Ocenił klauzulę na podstawie § 307 BGB, który zakazuje zapisów w umowach nadmiernie niekorzystnych dla klienta. W postanowieniu sąd zapowiedział, że zamierza oddalić apelację przewoźnika w trybie uproszczonym, jako apelację bez szans na powodzenie.
Odprawa to obowiązek, nie wybór
Zdaniem sądu odprawa nie jest usługą dodatkową, za którą można osobno policzyć pasażera. Bez niej linia w ogóle nie może wykonać przewozu. Przewoźnik może proponować kilka form odprawy i pobierać opłatę za jedną z nich, ale tylko wtedy, gdy pasażer rzeczywiście może wybrać. Po zamknięciu bezpłatnej odprawy online płatna odprawa przy stanowisku przestaje być wyborem. Staje się jedynym sposobem, by wejść na pokład.
Sąd zwrócił uwagę, że Ryanair nie wykazał, by odprawę online trzeba było zamykać dwie godziny przed odlotem z przyczyn technicznych. Zakwestionował też inny zapis. Nawet jeśli odprawa online nie działa z winy przewoźnika, np. przez awarię serwera albo systemu informatycznego, pasażer i tak musi zapłacić za odprawę na lotnisku. To również uznano za nadmiernie niekorzystne dla klienta. Sąd powołał się przy tym na wyrok austriackiego Sądu Najwyższego z 19 maja 2026 r. (sygn. 4 Ob 170/25s).
Ryanairowi nie pomógł też wyrok TSUE w sprawie C-28/19. Trybunał rozstrzygał w nim tylko, kiedy opłaty za odprawę są kosztem fakultatywnym w rozumieniu art. 23 ust. 1 rozporządzenia nr 1008/2008. Nie oceniał natomiast, czy taka opłata jest nadmiernie niekorzystna dla pasażera w świetle niemieckiego prawa.
Postanowienie z Cottbus nie kończy jeszcze sprawy. Na razie sąd tylko zapowiedział oddalenie apelacji. Do zamknięcia sprawy dojdzie, gdy formalnie ją oddali albo gdy Ryanair sam wycofa odwołanie. Rozstrzygnięcie dotyczy tej jednej sprawy i nie oznacza, że wszystkie opłaty za odprawę na lotnisku są w Niemczech niedozwolone.

