Gdański ZTM przyspiesza wakacje. W tle problemy miejskiego przewoźnika

Od minionego poniedziałku na części gdańskich linii autobusowych obowiązują wakacyjne rozkłady jazdy mimo, iż do zakończenia nauki w szkołach pozostały jeszcze dwa tygodnie.

Oficjalny komunikat Zarządu Transportu Miejskiego głosi, że wprowadzenie wakacyjnych rozkładów jazdy dwa tygodnie przed zakończeniem roku szkolnego jest związane z „sukcesywnie malejącym zapotrzebowaniem na przewozy w kierunku szkół”. Trzy linie autobusowe (108, 154 i 188) kursują rzadziej w szczycie komunikacyjnym, zaś linia 161 nie kursuje wcale. To jednak spora niespójność, ponieważ na reszcie linii obowiązuje stały, szkolny rozkład jazdy. Funkcjonują też inne „szkolne” linie autobusowe (np. 574).

Dlaczego zatem ZTM w Gdańsku wprowadza takie zamieszanie? Nieoficjalnie chodzi o problemy innej miejskiej spółki – Gdańskich Autobusów i Tramwajów, która jest też głównym przewoźnikiem w mieście. O problemach informowaliśmy już w portalu zbiorowy.info. Nadal, codziennie na ulice wyjeżdża mniej autobusów niz zakłada rozkład jazdy. Na forach lokalnych portali internetowych codziennie można znaleźć informacje od pasażerow, którzy oczekiwali na autobus, ale ten nie przyjechał. Co ciekawe, ani ZTM, ani GAiT nadal nie chcą poinformować o skali problemów i ilości odwoływanych kursów. Na stronie ZTM zamiast informacji, które kursy nie zostaną zrealizowane danego dnia można znaleźć kilka ogłoszeń o wprowadzeniu od 1.07 darmowych przejazdów dla młodziezy do 24 roku życia.

Oficjalnie w GAiT brakuje około 70 kierowców, zaś w czasie szkolenia jest 6 nowych. W rozmowie z Radiem Gdańsk, prezes spółki Maciej Lisicki zaznacza, że problem z kierowcami trwa od co najmniej dwóch lat, jednak teraz nabrał na sile. Jak zaznacza Lisicki problem jest związany z wymaganiami jaki stawiane są przed potencjalnymi kierowcami. – Trzeba mieć przynajmniej kategorię D, trzeba mieć w Polsce specjalną kwalifikację, trzeba mieć ukończone 24 lata. Dodatkowo na rynku kierowców jest konkurencja w postaci przewozów międzynarodowych czy międzymiastowych, gdzie są płace o wiele wyższe niż w komunikacji miejskiej – mówił w Radiu Gdańsk prezes GAiT.

W rozmowie z innymi mediami, prezes GAiT przekonywał, że spółka oferuje swoim pracownikom wysokie wynagrodzenie, wynoszące ponad 4 tysiące złotych brutto. Innego zdania są jednak pracownicy przewoźnika, którzy na forach dyskusyjnych wyśmiewają „pijarowskie” zabiegi władz spółki i otwarcie mówią, że na takie zarobki kierowcy GAiT nie mają co liczyć. Co ciekawe, wyższe zarobki od GAiTu oferuje drugi z przewoźników, prywatny BP Tour. Jednak ten za jeden przejechany wozokilometr otrzymuje od miasta znacznie niższą stawkę.

Źródło Radio Gdańsk

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.