Transport kolejowy, miejski, autobusowy i lotniczy

Skutki błędnego nazwiska na bilecie internetowym

Dwóch nastolatków boleśnie przekonało się, że błędne imię i nazwisko na bilecie internetowym POLREGIO może przedwcześnie zakończyć podróż pociągiem.

Kupując przez internet bilet na przejazd pociągiem jesteśmy proszeni o podanie imienia i nazwiska. Przewoźnicy chcą w ten sposób zabezpieczyć się przed możliwością nadużyć, np. przejazdu kilku osób na podstawie tego samego biletu. Jest to szczególnie ważne w przypadku zakupu biletów u przewoźników, którzy nie mają obowiązku rezerwacji miejsc np. POLREGIO.

Jak ważne jest podanie poprawnych danych osoby podróżującej, przekonali się nastolatkowie, którzy podróżowali z Sieradza do Poznania. Chłopcy posiadali bilet zakupiony przez matkę jednego z nich w systemie internetowym. Jednak przez nieuwagę kobieta wpisała swoje imię i nazwisko, zamiast imienia syna. Jak relacjonuje kobieta z rozmowie z tygodnikiem Do Rzeczy, konduktor podczas kontroli biletów kazał chłopcom wysiąść lub zakupić u niego nowy bilet. Nie pomogło to, że nazwisko na bilecie zgadzało się z legitymacją chłopców, ani tłumaczenie, że bilet został zakupiony przez matkę. Ostatecznie chłopcy wysiedli w połowie podróży.

Trochę inaczej sprawę widzi POLREGIO. W przesłanym do redakcji Do Rzeczy wyjaśnieniach, Dominik Lebda, rzecznik Przewozów Regionalnych zaznaczył, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami i standardami. – Po szczegółowym rozpoznaniu sytuacji, sprawdzeniu nagrań z monitoringu i na podstawie złożonych wyjaśnień pracownika drużyn konduktorskich chciałbym podkreślić, że harcerze nie zostali wyrzuceni z pociągu, a obsługa nie żądała zakupu kolejnego biletu. Zgodnie z procedurą nieletni pasażerowie nieposiadający ważnego biletu na przejazd zostali poinformowani o możliwości nabycia uprawnień do dalszego przejazdu, kierownik pociągu rozmawiał z nimi kilkakrotnie i wracał do chłopców celem dojścia do porozumienia, a pasażerowie sami podjęli decyzje o tym, że wolą wysiąść – mówi Dominik Lebda w rozmowie z Do Rzeczy.

Źródło Do Rzeczy

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

This website uses cookies to improve your experience. We'll assume you're ok with this, but you can opt-out if you wish. Accept Read More