Kolej do Świeradowa-Zdroju coraz mniej prawdopodobna

W listopadzie ubiegłego roku podpisany został list intencyjny w sprawie reaktywacji linii kolejowej łączącej Gryfów Śląski, Mirsk i Świeradów-Zdrój. Zapowiadano, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to pociągi będą mogły wrócić na trasę już pod koniec 2019 roku. Po dziesięciu miesiącach okazuje się jednak, że powrót pociągów do dolnośląskiego kurortu jest mało prawdopodobny.

W ubiegłorocznym spotkaniu, zwieńczonym podpisaniem listu intencyjnego, udział wzięli przedstawiciele samorządów z Świeradowa-Zdroju, Gryfowa Śląskiego i Mirska, a także przedstawiciele władz województwa oraz kolei. W trakcie osiągnięto porozumienie, iż ruch zostanie przywrócony jeśli koszty reaktywacji linii kolejowej zamkną się w kwocie 30mln zł. Pieniądze na ten cel miały zostać zapewnione przez samorząd województwa z dolnośląskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Mimo, że ostatecznie koszty wznowienia ruchu oszacowano na około 25mln zł, okazuje się, że realizacja przedsięwzięcia stoi pod wielkim znakiem zapytania.

Jak informuje portal nj24.pl PKP S.A. wysłało pod koniec sierpnia pismo do Urzędu Miasta i Gminy Mirsk, w którym informuje, iż linie kolejowe nr 317 oraz 356 nie mogą zostać przekazane samorządom z powodu objęcia uchwalonym przez Radę Ministrów wieloletnim programem „Pomoc w zakresie finansowania kosztów zarządzania infrastrukturą kolejową, w tym jej utrzymania i remontów do 2023 roku”. Fakt ten sprawia, że nie jest możliwe przekazanie wspomnianych linii samorządom celem przeprowadzenia rewitalizacji do czasu zakończenia programu, a więc do roku 2023.

Samorządy nie ukrywają rozgoryczenia decyzją. – Wszystkie gminy zadeklarowały chęć wsparcia Urzędu Marszałkowskiego kwotą 3 mln zł jako wkład własny, a przypomnę, że wartość odtworzenia linii to 25 mln zł. Oczekiwaliśmy na przekazanie działek kolejowych gminom. Prace geodezyjne zbliżały się do zakończenia. I wydawało się, że jeśli nie w roku bieżącym to na początku roku 2019, działki kolejowe staną się własnością samorządów. Wtedy planowaliśmy je przekazać w formie umowy użyczenia dla Województwa Dolnośląskiego i oczekiwać na realizację projektu. – mówił w rozmowie z Nowinami Jeleniogórskimi Burmistrz Mirska Andrzej Jasiński. Decyzja PKP S.A. zdaje się jednak przekreślać zarówno dotychczas wykonane działania jak i dalszy plan działań. – W ten sposób można stwierdzić, że w następnej kadencji samorządów gminnych o kolei będziemy mogli rozmawiać tylko w kontekście znikających torów i degradacji dworców – kwituje burmistrz Andrzej Jasiński.

Źródło Nowiny Jeleniogórski

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.