Czy autokar może konkurować z pociągiem czy samolotem?

Przewozy autokarowe mogą stanowić konkurencję dla transportu lotniczego czy pociągów – taką tezę stawia Bogdan Kurys, wiceprezes firmy Sindbad. Sprawdzamy, ile prawdy jest w tym stwierdzeniu.

Jak wynika z danych Centralnej Ewidencji Pojazdów w ubiegłym roku zanotowaliśmy rekord w rejestracji nowych autobusów. W sumie zarejestrowano ponad 2,7 tys. takich pojazdów. Największy udział w rynku (71,5%) mają autobusy miejskie. Autobusy turystyczne z wynikiem 368 rejestracji stanowią blisko 1/4 rynku, podczas gdy autobusy międzymiastowe zaledwie 4,4%. (70 rejestracji). Warto zaznaczyć, że autobusy turystyczne wykorzystywane są przez przewoźników na międzynarodowych liniach regularnych.

– W miejscach, gdzie nie ma połączeń kolejowych, a na mapie Polski jest takich miejsc trochę, autokary odgrywają dość dużą rolę. Natomiast kiedy mamy do czynienia z konkurencją kolei, przede wszystkich tych szybkich, trudniej jest się przebić z autokarowym połączeniem dalekobieżnym, które trwa dużo dłużej i jest mniej komfortowe niż kolej – mówi Bogdan Kurys, wiceprezes firmy Sindbad.

Chociaż czasy przejazdów autokarów są zazwyczaj dłuższe niż w przypadku przelotów samolotami i przejazdów pociągami, to pasażerów przekonują niższe ceny biletów. Autobusy mają jeszcze jedną przewagę nad tanimi liniami lotniczymi – większość dworców autokarowych jest zlokalizowana w centrach miast lub w punktach przesiadkowych.

Zdecydowaną wadą połączeń autobusowych jest decentralizacja działalności. W Polsce branża przewozów autobusowych jest mocno rozdrobniona, swoje usługi oferuje kilkuset przewoźników, podczas gdy na kolei jest ich kilku. Tak duża liczba przewoźników utrudnia planowanie podróży, szczególnie gdy wymagana jest przesiadka.

Kolejną wadą transportu drogowego, szczególnie w połączeniach regionalnych, jest stan taboru. Bardzo często można jeszcze spotkać na naszych drogach stare, wysłużone Autosany H9. Dużo lepiej sytuacja wygląda w komunikacji ponadregionalnej czy międzynarodowej. – Klimatyzacja, toaleta, minibarek, system audio-video to już standard, podobnie jak bezpłatny internet, czyli Wi-Fi na pokładzie autokaru, gniazdka 230 V, żeby doładować smartfony, tablety i laptopy. Firma, która kupuje nowy autokar, bez tego wyposażenia nie pozyska klienta – wskazuje Kurys.

Kilka tygodni temu pisaliśmy o rękawicy rzuconej PKP Intercity przez Flixbusa. Zielony przewoźnik uruchomił nową linię łączącą Zakopane ze Szczecinem. Czas przejazdu jest praktycznie identyczny, zaś ceną i standardem taboru zdecydowanie wygrywa autokar Flixbusa.

Za optymalne dla połączeń autobusowych uznawane są trasy o długości 150–200 km. Jak jednak pokazują doświadczenia firmy Sindbad, klienci podróżują również na dużo dłuższych odcinkach, również zagranicznych.

– Zwłaszcza tam, gdzie nie ma połączeń samolotowych albo gdzie dojazd na lotnisko jest dość skomplikowany, czy to w Polsce, czy za granicą, klienci często wykorzystują autokary na połączeniach dalekobieżnych międzynarodowych – przekonuje Bogdan Kurys. – To wygoda, że wsiadamy do autobusu w swojej miejscowości na dworcu czy na przystanku i wysiadamy w docelowej miejscowości za granicą. Możemy zabrać więcej bagażu i on jest wliczony w cenę biletu. W porównaniu z połączeniem lotniczym jest to duża korzyść.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.