Wagon kinowy – więcej problemów niż pożytku?

Wagony filmowe PKP Intercity pojawiły się na torach prawie 10 lat temu. Początkowo wykorzystywane jedynie podczas wakacji i przejazdów specjalnych, dziś kursują jako zwykłe wagony bezprzedziałowe. Przewoźnik filmów już nie wyświetla, a dodatkowo pasażerowie muszą martwić się, gdzie umieścić bagaże.

Wagony kinowe różnią się od klasycznych wagonów bezprzedziałowych jedynie nieznacznie. Dodano w nich dwa ekrany plazmowe o przekątnej 26 cali każdy oraz zamontowano dodatkowy system nagłośniania. Aby ekrany były dobrze widoczne, producent musiał zdemontować półki bagażowe nad 12 miejscami (wagon posiada 66 miejsc).

Demontaż półek bagażowych doprowadził do sytuacji, że pasażerowie nie mają gdzie umieszczać swoich bagaży. Ustawione w wagonie dodatkowe stojaki na bagaże nie wystarczają. Dlatego też, przy pełnym obłożeniu wagonu, bagaże stoją w przejściu lub pasażerowie zmuszeni są trzymać swoje walizki pod nogami.

PKP Intercity problemu nie widzi i zapewnia, że miejsca na bagaż jest odpowiednio dużo. – Podróżni odbywający podróż wagonem typu 111Arow, czyli tzw. wagonie kinowym, mogą korzystać z dostępnej w tym wagonie przestrzeni bagażowej (półki bagażowe). W przypadku gdy składem podróżuje większa liczba podróżnych z dużym bagażem, pasażer może poprosić drużynę konduktorską o pomoc we wskazaniu miejsca, w którym bezpiecznie będzie można ulokować bagaż – mówi nam Agnieszka Serbeńska, rzecznik prasowa PKP Intercity.

Co ciekawe, wagony filmowe kursują, ale pasażerowie żadnych filmów oglądać nie mogą. Zakończył się bowiem zarówno projekt „Orange Kino Letnie”, jak i akcja z Fundacją Legalna Kultura. – Ekrany w wagonach kinowych wykorzystywane są okazjonalnie, np. podczas wydarzeń organizowanych w pociągu czy w trakcie przejazdów specjalnych – dodaje Agnieszka Serbeńska.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.